Here’s a beautiful review written by impro singer Jean-Michel Van Schouwburg of GONCALO ALMEIDA – Monologos A Dois LP. Still available here.
“Superbe sonorité de contrebasse du Portugais Gonçalo Almeida pour ses douze Monólogos A Dois publiés par le label belge A New Wave Of Jazz. L’artiste solitaire travaille à mi-chemin entre classique moderne et euro-jazz créatif. Jouant aussi bien à l’archet avec une beau timbre à la fois lumineux, chaleureux et boisé, qu’en pizzicati remarquablement bien déliés il développe douze chants – miniatures équilibrées, sensibles et vibrantes. Pour le simple plaisir de l’écoute, la relaxation des sens, vous serez servis. Ces monologues recèlent des éléments communs à chacun, une espèce de fil conducteur caché semblable à ces longs tunnels de montagne qu’illuminent ces ouvertures baignées de lumière et de ciel bleu qui happent l’imagination du voyageur… D’un morceau à l’autre, on perçoit un élément, une intonation, deux notes ou une couleur spéciale de la fin d’une pièce dans l’amorce du morceau suivant. La contrebasse solo est un art difficile et il suffit d’entendre Monòlogos A Dois II pour se convaincre des capacités de Gonçalo Almeida. Où l’archet sombre et subtil fait tournoyer lentement la masse sonore comme une tresse soyeuse et ondoyante dans le grave et des harmoniques distinguées pour finir, et la conviction se renforce, le lyrisme s’installe… Certains improvisateurs pointus diront que sa musique est bien sage (ECM), mais on ne va pas cracher sur un tel talent et cet excellent travail offrant un panorama des possibilités musicales de la contrebasse (instrument que j’adore) dans un ensemble cohérent.” Orynx-Improv’ And Sounds – Belgium
Raw Tonk Records just unleashed their 2nd episode of their Primer show for Kool Kast and now re-listenable on Mixcould. This episode features familiar artists like Colin Webster, Andrew Lisle, Tom Malmendier, Dirk Serries and more.
In 2019 we released the first duo album of BENEDICT TAYLOR (viola) and DIRK SERRIES (acoustic guitar) on our label. To celebrate this release they embarked on a small European tour and now the tone-setting CONFRONT RECORDINGS released a selection from this tour online. Here’re two fine reviews, one in Dutch one in Polish. The album you can still purchase directly from CONFRONT.
“Het is het type muziek waar ook Serries vertrouwd mee is en wat hij nog steeds zo nu en dan maakt, bijvoorbeeld met Yodok III. Maar meer en meer beweegt Serries zich in de richting van de vrije improvisatie, een style die ook centraal staat in de drie lange stukken waar ‘Live Offerings 2019’ uit bestaat, opgenomen op 6, 7 en 9 juni 2019, in Rotterdam, Amersfoort en Geraardsbergen, tijdens een tournee met altviolist Benedict Taylor, alles bij elkaar gaat het om ruim anderhalf uur vrije improvisatie. Soms vallen de klanken samen in iets wat dicht bij harmonie komt, maar veel vaker schuurt en krast het en tasten de twee elkaar af, op zoek naar een vorm van ordening. En beluister deze sets en dan met name die in het Rotterdamse Koffie & Ambacht en die bij Guy Peters thuis in Geraardsbergen en duidelijk wordt dat het er daarbij soms spannend aan toe gaat. Wat helpt is dat ze elkaar de afgelopen jaren al vaker troffen, iets dat je merkt aan de wijze waarop, vanuit wederzijds respect voor ieders kunnen, die ruwe klanken elkaar kruisen en elkaar aanvullen. Een mooi moment ook halverwege de set in ‘De Werkplaats’, Amersfoort. Uiterst subtiele klanken verworden hier tot een bijzondere geluidssculptuur.” Nieuwe Noten – The Netherlands
“Zapraszamy na blisko 100-minutowy spektakl bezczelnie swobodnej improwizacji w definitywnie mistrzowskim wykonaniu! Angielski altowiolinista Benedict Taylor i belgijski gitarzysta (tu w wersji akustycznej) Dirk Serries nie wymagają jakichkolwiek introdukcji na tych łamach, zatem bez zbędnej zwłoki przystąpmy do prezentacji aż trzech koncertów obu muzyków, jakie miały miejsca latem 2019 roku w Holandii i Belgii. Muzykę – wyłącznie w wersji digitalnej – dostarcza angielski Confront Recordings (album miał swoją premierę pod koniec lutego br.). Bystrych obserwatorów ulotnej rzeczywistości free improv zapraszamy także do uruchomienia pokładów pamięci i przypomnienia sobie, jak ta dwójka muzyków improwizowała w poznańskim Dragonie, cztery miesiące później, w ramach trzeciej edycji pewnego Spontanicznego Festiwalu. Aż chciałoby się polski koncert dolepić do tych trzech z Beneluxu!
Koffie & Ambacht (Rotterdam), 6 czerwca 2019 (36:59)
Muzycy, choć znają się doskonałe i zagrali razem tryliony dźwięków, koncert rozpoczynają w formule małych fraz rozpoznawczych, minimalistycznych pętli, które szukają wspólnych ścieżek dla dalszej podróży. Chętnie na tym etapie koncertu stosują pauzy i swoiste zawieszenia narracji. Kilka akcentów prepare ze strony altówki, podczas gdy flow gitary zdaje się być bardziej rozhuśtany. Na pierwsze, drobne salwy ekspresji muzycy pozwalają sobie już po kilku minutach. Opowieść budują z drobiazgów, nieustannie szukają dramaturgicznych punktów zaczepienia, a wszystko czynią – co oczywiste! – z dużą swobodą i pewnością każdej frazy, pozostając w świetnej komunikacji. Ot, stylowe free chamber, ale z ostrymi pazurami! Wybicie piątej minuty oznajmia pierwszy narracyjny stopping. Garść zmysłowych short-cuts, szorowanie strun i szukanie nowych dźwięków. W tej grze na małe pola oba instrumenty są w stanie zamieniać się brzmieniem. Przez chwilę altówka brzmi jak gitara, a gitara jak altówka. Po niedługim czasie viola zaczyna rzęzić, jakby dostała prądu pomiędzy struny, ale miast eskalacji muzycy decydują się na przepiękną fazę zabawy w brzmieniowe niuanse, czynionej zdecydowanie na zaciągniętym ręcznym. Ledwie muskają struny, boją się głośniej oddychać. Kolejny stopping to końcówka dwunastej minuty. Obaj muzycy kreują smyczkowe slow motion. Dręczone struny jęczą, jak kojoty w niewoli. Powrót do dynamiki następuje po upływie kolejnych pięciu minut, a towarzyszą mu meta okrzyki, a potem nawet mała galopada. Ostatni silence breakdown następuje w dwudziestej szóstej minucie. Mikrofrazy, ledwie głaskane struny czystej gitary i preparowanej altówki. Tu dynamika budowana jest poprzez sekwencje minimalistycznych kantów i zadziorów, a także efektowne siłowanie się z naciągami strun. Szczyt ekspresji zdaje się tym razem mieć nieco tanecznych walorów, zwłaszcza ze strony violi. Muzycy na finał gotują nam gęstwinę cudów, efektownych zgrzytów i zaskakujących półmelodii. Nim wybrzmi ostatni dźwięk altówka przypuści jeszcze para perkusjonalny atak, który gitara nie zdąży już w pełni odeprzeć. Salwy emocji, pełne śpiewnych fraz, wieńczą koncert.
De Werkplaats (Amersfoort), 7 czerwca 2019 (20:10)
Niewykluczone, iż na tym koncercie pojawiamy się lekko spóźnieni. Muzycy sprawiają bowiem wrażenie, jakby byli już trochę rozgrzani. Altówka śpiewa i efektownie zawodzi, gitara brnie do przodu i stawia zasieki. Już po czterech minutach mamy pierwszy przystanek względnej ciszy. Dźwięki na palcach schodzą do krypty, kleją się w małe plejady molekularnych fraz. Artyści wracają do życia szarpiąc za struny, budząc demony, ale i swoje siły witalne. Bardzo widowiskowa faza koncertu, głównie spowodowana tym, iż smyczek altówki szuka posuwistych, bardziej dźwięcznych fraz, szczególnie w momencie, gdy dynamika nagrania rośnie. Po niedługim czasie muzycy duszą jednak na hamulec, padają sobie w ramiona i rozdają wzajemnie ogniste całusy. Szukają drobnych preparacji, trą smyczkami o struny, szmerają i szumią. Dzięki użyciu smyczka gitara zdolna jest budować intrygujący ambient. Cuda zdają się tu gonić cuda! Przez moment mamy problem ze zdiagnozowaniem źródła niektórych dźwięków, co jeszcze wzmaga efekt całości. Tymczasem smyczek altówki idzie ostro do góry, co też jest pewnym zaskoczeniem. W połowie piętnastej minuty duży stopping – muzycy serwują nam nowe dźwięki, znów chcą nas czymś zaintrygować. Po niedługim czasie altówka zaczyna skrzeczeć, a gitara popadać w drobną kipiel, czas zatem obwieścić kolejny szczyt narracyjny! Na zakończenie krótkiej bytności na koncercie dostajemy jeszcze w nagrodę kilka podskoków smyczka na gryfie altówki, kontrapunktowanych spokojnymi, repetytywnymi frazami gitary.
Guy Peters’ Living Room Concert Series (Geraardsbergen), 9 czerwca 2019 (42:27)
W salonie znanego, belgijskiego recenzenta lądujemy z pewnością przed pierwszą sekundą nagrania. Znów wita nas śpiewna, rozochocona altówka i gitara, stanowiąca jakby jej przeciwieństwo – stawiająca na precyzję i maksymalne skupienie! Emocje wszakże z obu stron gwarantowane mamy niemal od startu. Muzycy bystrze pną się ku górze, ślizgają po strunach i co rusz wybuchają efektownymi fajerwerkami. Bywają też incydentalnie agresywni i zaczepni. Viola rozciąga struny i wyje relaksacyjnie, gitara plecie wariacje na temat post-rockowych riffów, pozbawionych prądu. Pierwsze spowolnienie ma miejsce w połowie ósmej minuty. Gra w szczegóły nie trwa jednak zbyt długo, bo garść kolejnych wiwatów znamionuje obranie kierunku na kolejny szczyt. Altowiolinista tym razem buduje opowieść w trybie pizzicato, gitarzysta ciągnie za struny, jakby były z gumy. Tuż po spowolnieniu muzycy brudzą brzmienie i zaczynają brnąć w mulisty post-barok, w czym szczególnie pomocny okazuje się smyczek pozostający w rękach gitarzysty. Pierwszy piękny moment tego koncertu gaśnie w ciszy, tuż przed upływem pierwszego kwadransa. Preparacje czynione na wdechu, szukanie meta spokoju i zabawa w pytania i odpowiedzi, to kolejna faza tego niebywałego koncertu. Artyści z tych igraszek dźwiękowych lepią nerwowy flow, w którym posadawiają same kanty i zadziory. Emocje rosną strzeliście – epicki potok riffów, lot wnoszących się, skrzydlatych ptaszysk. Stopping następuje tym razem wyjątkowo niespodziewanie i od razu przenosi nas do plejady wyjątkowo urokliwych dźwięków i fraz. Struny rezonują w ciszy i zagłębiają się w mrok, do krypty tajemnic, wprost w objęcia mikrofalowego ambientu. W tych okolicznościach muzycy lepią dwa drony – ten altówki zdaje się być wyjątkowo szorstki, ten gitarowy rezonujący, ale jakby bardziej zaczepny. Wyjście z wielkiej smugi cienia wydaje się być jeszcze bardziej efektowne! Altówka zaczyna skakać i swawolić, szukać melodii i zaczepki, ale gitara nic sobie z tego nie robi – znów precyzja myślenia i skrupulatnie stawiane zasieki, przez które nie prześlizgnie się żaden nieporządny dźwięk. Emocje rosną, a ogień szczególnie efektownie tli się na gryfie altówki. Chwila wytłumienia i znów skok w tango! Śpiewy, krzyki, cudowny chaos sytuacyjny. Na samo już zakończenie najlepszej z trzech Koncertowych Ofert dostajemy jeszcze – odrobinę siłownia się na struny, kto ma bardziej podatną na rozciąganie, małe akcenty percussion i gitarowe szufle półakordów. Emocje gasną dopiero z nastaniem absolutnej ciszy. Brawo!” Spontaneous Music Tribune – Poland
We hope you all enjoyed our first streaming festival last Saturday, March 20th. Thank you for watching. This festival was made possible with the support of the Flemish government. For your convenience we uploaded the 5 performances individually which you can now watch in full hd.
Colliding Lines, a radioshow presented by Theresa Elflein and Martin Clarke, spoke this month to KODIAN TRIO about their recent “Live At BRÅKFest’ on OEM Records. Listen to their interview and a couple of tracks from this magnificent trio.
GENE BULMER’s AMBIENT LANDSCAPE used two albums from our catalogue for his newest mix on Mixcloud.
Playlist :
01 JoãoSarnadas – B4 S Ildefonso Detaill 02 Andrew Cyrille, Ben Monder, Paul Motian & Pete Rende – Dinosaur Skies 03 Alio Die & Nick Parkin – Unctious Vapour 04 Neuro…No Neuro – Don’t Hold Your Breath 05 Ward, Verhoeven, Serries & Roberts – Imaginary Junction – Pt. 2 (excerpt) 06 Thomas Zehetmair – Bach; Sonata for Violin Solo No. 2 in A Minor, 2. Fuga 07 Numün – Voyage au Soleil 08 Food, Thomas Strønen & Iain Ballamy – Nebular 09 Michel Banabila and Oene van Geel – Kino Mikro (excerpt) 10 Nils Petter Molvaer & Food – Cirrina 11 David Torn – They Were Then, Now & Again 12 Benedict Taylor & Anton Mobin – Slicing Ups 13 Hely – Opio 14 Steve Tibetts – Chandoha
Yes, the wait is over. Tonight we go digital, performing for you from 8pm / 7pm UK on are : ALAN WILKINSON, MARTINA VERHOEVEN & PATRICK DE GROOTE, BENEDICT TAYLOR & TOM JACKSON, PETER JACQUEMYN & DIRK SERRIES and COLIN WEBSTER & ANDREW LISLE.
DIRK SERRIES contributed to a few exciting projects, infused by the hard fact of the lockdown and the domination of the covid19 virus. First one is to SABINE VOGEL (fluitist, Germany)’s intriguing ISOLATED.CONNECTED. Originally invited by ANTON MOBIN to improvise over his beautiful track with prepared chamber, Dirk’s track was then used by Sabine herself to connect and interact. Listen to the result, both solo and in duo. Anton Mobin’s piece you can hear in duo with Rodrigo Ambriz.
Second project happened when DIRK SERRIES was invited for a short covid19-induced piece by and with French guitarist CHRISTIAN VASSEUR. Check it out and also listen to the full album, featuring an impressive selection of modern guitarist from all over the world.
This Saturday, March 20th, our first online label festival takes places. Excited, nervous and of course delighted to be able to present you a beautiful sample card of what our label represents while uniting some extraordinatry artists and fully in the spirit of our DIY modus operandi. Gratitude to the Flemish government for supporting the rollout of this event. We do realize this is absolutely not the same than witnessing a live concert in your favorite pub or jazz club but nothing else is possible right now so why don’t give your Saturday evening a different destination for once.
We go online, if all goes well with the streaming facilities, this Saturday March 20th at 8pm (Europe mainland) and 7pm (UK).